Zostałam pochłonięta
Już nie raz w mojej pisarskiej karierze zdarzało mi się ogłaszać, że "miało być bezpustkowie, a nastało pustkowie". No cóż, tak się czasem dzieje, że człowiek zostaje pochłonięty przez życie i po prostu nie ma głowy do stukania palcami w literki na klawiaturze.
Tak też się stało ostatnio, ale spokojnie - Bezpustkowie dość mocno zapisało się w moim sercu i nie chciałabym go osieracać tak, jak stało się z pierwszą wersją bloga. Ja serio, po zakończeniu studiów, nie mam żadnej innej przestrzeni na pisanie - a pisać uwielbiam! Kocham dobierać słowa niczym malarz kolory do swojej paletki farb. A następnie malować nimi najróżniejsze zdania składające się w spójny tekst. Dlatego właśnie mam to swoje Bezpustkowie. Do dzielenia się taką oto wesołą twórczością.
Nadal chcę publikować 1-2 teksty na tydzień1. Ale jednocześnie kontynuuję bycie łagodną dla samej siebie :) W związku z tym pewnie jeszcze nie raz zdarzą się okresy takie, jak ten. Mogę jednak zapewnić - będę wracała!
Na koniec jeszcze jedno... Dowiedziałam się ostatnio, że kilka osób trafiło tu jak po okruszkach - przez linki pozostawione w moich mediach społecznościowych. Na dodatek sprytnie przemilczało ten fakt! Nie ma co się wstydzić, śmiało dajcie znać, że jesteście. Wprawdzie nie ma tu opcji komentarzy, ale zawsze można przywitać się w księdze gości, albo napisać do mnie wiadomość. To dla mnie bardzo, bardzo miłe dowiedzieć się, że ktoś tu zagląda2.
Nie przestawajcie zaglądać. Do zobaczenia znów!
Dzięki, że jesteś i czytasz! Co teraz? Przeczytaj inne wpisy na moim blogu. Napisz do mnie maila. Zostaw wiadomość w księdze gości. Zaobserwuj stronę za pomocą RSS. Eksploruj inne blogi. Do zobaczenia znów -- Ania 🌱
Ostatnia edycja strony: 5 miesięcy, 1 tydzień temu.
Po takiej nieobecności pozwolę sobie nawet na pewną ekscytującą (dla mnie) zapowiedź. W czasie bliskim, lecz nieokreślonym, pojawi się tutaj seria wpisów na temat Camino Primitivo, które udało mi się przejść z P. we wrześniu. Będzie to relacja dzień po dniu, być może urozmaicona kilkoma praktycznymi informacjami. Myślę o tej serii od kiedy skończyłam wędrówkę drogą Św. Jakuba i na prawdę nie mogę się doczekać publikacji tekstów, które zapisałam wtedy w notatniku.↩
A szczególnie, że zagląda tu regularnie i potrafi zapytać - dlaczego Bezpustkowie zamilkło? Za każdą uwagę, rozmowę, entuzjazm, wsparcie i motywację do pisania - miliony podziękowań dla moich najwierniejszych czytelników, J. i P.!!↩