Bezpustkowie

Trend, który wywołał strach i wdzięczność

Żyję sobie spokojnie pod kamieniem, robię na trudach sweter i słucham, jak pewna dziewczyna gada sobie o książkach na YouTube. Aż tu nagle pada informacja o ciekawym trendzie. Okazuje się, że ludzie czytają na pokaz. Żeby wyglądać mądrzej, żeby zbudować wokół siebie intelektualną otoczkę.

Oczywiście, nie brzmi to jak nic nowego. Zaskoczyła mnie jednak skala, o której świadczy ciekawe zjawisko - strach przed czytaniem w miejscach publicznych1. Ale dlaczego? Bo inni ludzie mogą pomyśleć, że nie czytasz dla przyjemności, tylko na pokaz. Że należysz do grupy czytelników performatywnych.

Piszę o tym dlatego, że trend ten oraz lęki z nim związane, coś mi uświadomiły. W mojej głowie pojawiła się myśl: no i co z tego? Co mnie obchodzi opinia innej osoby, która zobaczy, że czytam coś potencjalnie mało ambitnego i stwierdzi, że jestem głupia/nieoczytana/cokolwiek. Albo, że czytam na pokaz. Że może nawet nie czytam w ogóle, tylko odgrywam jakąś głupią rolę.

Ale mi ta myśl sprawiła radość!2 To był moment uświadomienia sobie pewnej własnej dojrzałości, którą udało się osiągnąć z wiekiem. Dojrzałości, która nie polega na przejmowaniu się opiniami innych. Na zastanawianiu się - czy książka, którą czytam będzie dobrze postrzegana? Co pomyślą inni?

Oczywiście, przejmowanie się opiniami innych wykracza poza sferę książkową. I tu bardzo lubię powtarzać angielskie stwierdzenie - embrace your cringe. Chyba nawet uczyniłam je swoim życiowym mottem, które objawia się w tańczeniu do muzyki, której nikt już nie słucha, zajadanie się całymi kostkami bardziej lub mniej śmierdzących serów oraz fascynacji dziwnymi i niepokojącymi motywami w sztuce3. Bardzo lubię tą swoją dziwność, bo właśnie to jestem prawdziwa ja.

To tyle na dziś. Odrobina chaotycznej pisaniny o społecznym trendzie, który wywołał radość i wdzięczność z tych kilku własnych kroków na przód.


Dzięki, że jesteś i czytasz! Co teraz? Przeczytaj inne wpisy na moim blogu. Napisz do mnie maila. Zostaw wiadomość w księdze gości. Zaobserwuj stronę za pomocą RSS. Eksploruj inne blogi. Do zobaczenia znów -- Ania 🌱

Ostatnia edycja strony: 6 miesięcy temu.

  1. Wniosek na podstawie komentarza autorki video eseju performative readers, ‘book girlies’ & the aesthetification of books i sporej ilości komentarzy pod nim.

  2. I właśnie w tej radości piszę sobie tekst na Bezpustkowie. To żadne samozachwyty - chcę dać samej sobie trochę wdzięczności i pogratulować - jej, udało się! Czasem tak trudno dostrzec, jak bardzo się rozwijamy. A takie coś zdecydowanie zasługuje na chwilę zatrzymania się i mały aplauz dla własnej osoby.

  3. Na przykład historią o tym, jak dwoje małpoludów wyhodowało wesz wielkości psa, co zostało opisane w książce Człowiek, który znał mowę węży, autorstwa Andrusa Kivirähka.

#2025 #kultura #przemyślenia