Moje przygody są we mnie
Zdarza mi się tęsknić do tych czasów, kiedy było więcej wolności. Kiedy był czas i kiedy nie kończyła się przestrzeń na przygody. Kiedy większość z tych przygód udawało mi się realizować. I czasem mam do siebie wyrzut - że jeśli dziś zwolniłam, straciłam część siebie. Część, którą uwielbiam. W tej części mnie powstała pustka...
A może niekoniecznie. Nie ma pustki.
Nie ma żadnej pustki, bo moje przygody są we mnie.
Moje przygody mnie zbudowały.
Trochę jak cegły dom. Te cegły tam są - choć nie ruszają się z miejsca i są ukryte (najczęściej) pod warstwą tynku czy czegoś innego1. Dom jest zbudowany z cegieł. Ja jestem zbudowana z moich przygód i doświadczeń. Nikt, a tym bardziej nic, nie może tego zmienić.
Moje przygody są we mnie.
Te wspomnienia są we mnie.
Tamta ja - to ja. Ja teraz - to także tamta ja.
Jesteśmy tą samą osobą.
Te szaleństwa - to moje szaleństwa.
Nadal, nieodbieralnie, niezmiennie.2
Dzięki, że jesteś i czytasz! Co teraz? Przeczytaj inne wpisy na moim blogu. Napisz do mnie maila. Zostaw wiadomość w księdze gości. Zaobserwuj stronę za pomocą RSS. Eksploruj inne blogi. Do zobaczenia znów -- Ania 🌱
Ostatnia edycja strony: 1 tydzień, 2 dni temu.
Na przykład styropianu dalmatyńczykowego. Jako dziecko byłam jego wielką fanką i uwielbiałam wyszukiwać go w swoim otoczeniu.↩
Czytam, robiąc drobną korektę gdzie należy. Czytam i czuję się, jakbym wróciła do szkoły podstawowej i znów pisała koślawe teksty piosenek. Zbijam pione z małą Anią i wracam do teraźniejszości.↩