Lipiec '25
Taki mamy klimat w Polsce, że najbardziej deszczową porą roku powinien być lipiec oraz sierpień. Jesteśmy na półmetku wakacji (ach, miłe szkolne wspomnienie) i pierwszy ich miesiąc spisał się w swojej klimatycznej roli na medal! Znów siadam na balkonie, tym razem bez prania. Otacza mnie zapach pomidorów, nade mną zachmurzone niebo. A ja biorę się do pisania - o lipcu 2025.
Lipcowe wspomnienia
- Nareszcie udało mi się wyjść na hamak! Hamakowałam, dużo hamakowałam w tym miesiącu. Sama i z bliskimi. W parku i nad brzegiem rzeki z widokiem na zamek1. Zazwyczaj z książką w ręce.
- Spróbowałam gofrów-croissantów i kawy z lodowym misiem. Smacznie i uroczo. To był bardzo upalny dzień, świętowałyśmy z O. zakończenie sesji.
- Miesiąc kończenia projektów - skończyłam zakładkę z myszką na muchomorku (haft krzyżykowy, na próbę, z tego wzoru) i sweterek w kolorowe paski (na drutach, z tego wzoru).
- Pierwsze pomidorkowe plony! Nasze Pomidorki (polecam dowiedzieć się kim są te nicponie) tak hojnie obrodziły w owoce, że zasługują na brawa. Owoce małe i gigantyczne, każdy jeden słodziutki, pyszniutki. Udało się wykorzystać je jako dodatek do makaronu i focacci.2
- Pojechaliśmy z P. do Gorajca na Folkowisko!3 Było pięknie, wzruszająco, poruszająco. Pomalowaliśmy chatę na styl zalipiański, zrobiliśmy szklanki z butelek, drewnianą łyżkę, makatkę i zeszyt. Usłyszeliśmy całe mnóstwo muzyki, usłyszeliśmy nawet Proměny i Paprykalabę - warzywną orkiestrę. I tańczyliśmy, i wirowaliśmy, obrzucaliśmy się sianem, spacerowaliśmy po polach, oglądaliśmy koniki polskie4 i gotowaliśmy obiady na palniku gazowym - w końcu, po raz pierwszy i nie ostatni.
- Dwie imprezy urodzinowe, jeden weekend. Pierwszy raz, z mikrofonem w ręce, zaśpiewałam piosenkę w barze na karaoke!
- Ogrywanie nowych planszówek - in progress! Kolejne piętra planszówkowej wieży tworzą: Arcs, Na Skrzydłach i 7 Cudów Świata: Pojedynek. Testowaliśmy też papierową grę do druku Voyages. Bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła! Spędziliśmy przy niej przyjemny wieczór i na pewno wrócimy.
- Na druty wskakuje nowy sweter! Tym razem w kolorze leśnej zieleni, pierwszy raz bez wzoru, z własnego projektu. Nawet próbkę zrobiłam!
- Pisałam regularnie na Bezpustkowiu, bardzo podoba mi się ta blogowa przygoda i dziękuję każdemu, kto mi w niej towarzyszy <3
Lipcowa lista książek
- Najdalszy brzeg, Ursula K. Le Guin - wpis o książce
- Jutro, jutro i znów jutro, Gabrielle Zevin - wpis o książce
Lipcowa muzyka
- Дубе, Gordij Starukh - Gordij to artysta, od którego zaczęło się nasze Folkowisko, na poprzednie zespoły się spóźniliśmy. Tej piosenki słuchałam w zapętleniu po festiwalu, słucham do dziś.
- Orkiestra Św. Mikołaja - słuchamy, śpiewamy, a i potańczyć można. Ich wykonania tradycyjnych piosenek mają w sobie coś, co wciąga, aż trudno przestać słuchać.
- Ponieważ w tym miesiącu wszystko, co muzyczne, kręciło się u mnie wokół Folkowiska, bardzo polecam tą playlistę. Tam można znaleźć wszystko, co warte przesłuchania!
Lipcowe znajdźki
- Uwielbiam buszować po księgarniach i oglądać książki. Gdy zobaczyłam książkę z grzybem na okładce, musiałam wziąć ją do ręki. Nie czytałam, ale opis jest tak intrygujący, że bardzo bym chciała - Muzyka dla duchów, An Yu.
- Clocks made by Vasilis - strona dotycząca zegarów. Vasilis to taki współczesny, cyfrowy zegarmistrz, który bawi się i eksperymentuje z konceptem czasu.
Dzięki, że jesteś i czytasz! Co teraz? Przeczytaj inne wpisy na moim blogu. Napisz do mnie maila. Zostaw wiadomość w księdze gości. Zaobserwuj stronę za pomocą RSS. Eksploruj inne blogi. Do zobaczenia znów -- Ania 🌱
Ostatnia edycja strony: 4 tygodnie, 2 dni temu.
W końcu mieszkam niemalże w Disneylandzie!↩
Jeśli chodzi o focaccię, polecam przepis Jadłonomii. Robiliśmy mnóstwo razy, zawsze wychodzi przepyszna!↩
Decyzję odwlekaliśmy do samego końca, na wyjazd zdecydowaliśmy się... 2 dni przed festiwalem. Na wariackich papierach, ale udało się!↩
Uwaga, aby przywołać do siebie konika polskiego, trzeba podążać za następującą instrukcją: uderzaj w wiadro i wołaj: "Konie, konie!". Tylko tyle, one w końcu przyjdą.↩