Długie podróże po fantastycznych światach
Mam tu na Bezpustkowiu taki wpis, którego nigdy nie opublikowałam. Zaczęłam go pisać, a później bezwstydnie osierociłam. Bywa i tak. Wpis miał tematykę około noworoczną, więc życzyłam sobie w nim kilku rzeczy. Jedna z nich była związana z książkami1.
Na przekór wszystkiemu i wszystkim, życzyłam sobie, żeby w roku 2026 czytać mniej książek. Tak, dobrze widzicie. Mniej. Już tłumaczę.
W 2025 roku czytałam jak szalona2. W wolnych chwilach, w licznych podróżach pociągami, a nawet w pracy. Zaliczyłam też krótki epizod audiobookowy, który pozwalał mi słuchać różnych historii podczas robienia na drutach i spacerowania. Pochłaniałam książki, a one pochłonęły mnie.
Efekty? Z przeczytanych pozycji nie pamiętałam zbyt wiele. Tak, czytanie sprawiało mi przyjemność. Ale miałam też silne uczucie, że zamiast smakować tekst, zatapiać się w fabułę lub pogłębiać różne tematy, ja skakałam od książki do książki. Szybko, bez pomyślunku, bo przecież tyle książek, a tak mało czasu.
Moja diagnoza - nadmierna konsumpcja treści. Tak, tych książkowych.
Postanowiłam czytać więc mniej książek. Połowa roku już za nami, a ja mogę z zadowoleniem powiedzieć - udało się! Licznik przeczytanych lektur na dzień 10.07.2026 wynosi dokładnie 11.
Nadal cenię sobie chwile z książką w ręce i wcale ich nie ograniczam, jak mogło by się wydawać. Podaję słowo klucz: CEGŁA. Moim lekarstwem na nadmierną konsumpcję literatury okazało się być coś, czego tak bardzo się bałam i czego unikałam jak ognia3.
Czytanie grubych książek4. Wydawało mi się, że będzie z tym ciężko. Robiłam wymówki - że nie wytrwam, znudzę się, będzie mi szkoda innych książek, które leżą na półce...
Oczywiście, wymówki okazały się typowymi wymówkami. O, jak miło jest wybrać się w długą podróż po fantastycznym świecie. Poznać się dobrze z bohaterami, wejść w historię głębiej, mocniej wczuć się w atmosferę, docenić jeszcze bardziej literacki kunszt autora... A jednocześnie powoli leczyć się z tego nadmiernego konsumpcjonizmu.
Polecam każdemu, szczególnie w naszych pędzących czasach i epoce krótkich treści. Książkowe cegły (jednak) nie gryzą!5
Dzięki, że jesteś i czytasz! Co teraz? Przeczytaj inne wpisy na moim blogu. Napisz do mnie maila. Zostaw wiadomość w księdze gości. Zaobserwuj stronę za pomocą RSS. Eksploruj inne blogi. Do zobaczenia znów -- Ania 🌱
Ostatnia edycja strony: 3 tygodnie, 4 dni temu.
\\
Druga dotyczyła spokoju. Oto, co napisałam: Co mi przyniesie ten rok? Wielkie zmiany, których już z radością wyglądam. Samej sobie życzę więc dużo spokoju.↩
Oto moje statystyki czytelnicze ostatnich lat: 2021- 24 książki; 2022- 30 książek; 2023- 26 książek; 2024- 45 książek; 2025: 50 książek. Jakie to były pozycje, można zobaczyć na Goodreads.↩
Hehe, cegły się wypala w ogniu. Ale wymyśliłam.↩
Kto mnie zna, ten wie. Gdy polecano mi książkę typu CEGŁA, ja grzecznie odpowiadałam, że dziękuję, ale raczej nigdy jej nie przeczytam.↩
Trzy tegoroczne cegły-bohaterki to: R.F. Kuang Babel, czyli o konieczności przemocy, B. Sanderson Droga Królów oraz B. Sanderson Słowa Światłości. Bardzo polecam także N. Hill Wellness.↩